Polski naukowiec zabił blondi w dżungli. Prawda wyszła na jaw kilka dni później.

0

Brzmi jak tytuł z tabloidu, nie? Jakiś czas temu ten, artykuł wywołał burzę w internecie, po tym jak pan Piotr Naskręcki, autor bloga http://thesmallermajority.com/ przyznał się do zabójstwa blondi, w amazońskiej dżungli.. Później się z tego ostro tłumaczył..

Cała akcja została opisana w wyborczej i znajdziecie go tutaj. Tytuł od samego początku trochę mnie oburzył, i nie do końca w to wierzyłem, ale później wszystko poukładało się w jedną całość jak klocki lego. Biorąc pod uwagę fakt, że Piotr Naskręcki studiował na uniwerku w Poznaniu, doktoryzował się na Uniwersytecie Connecticut, a teraz pracuje w Muzeum Zoologii Porównawczej na Uniwersytecie Harvarda. Tak wykształcony człowiek zdolny do przemocy?

Przeprowadzę Cię przez cały ten tekst, w 10 najważniejszych cytatach. Bo mimo, że jest to prolog do morderstwa, to całość jest dość fajnie opisana i można się z niej dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy związanych z Theraphosa blondi – ptasznikiem goliatem.

Zaczyna się bardzo epicko :) i bajkowo.

„Wyraźnie słyszałem twarde stopy uderzające w ziemię i suche liście kruszące się pod jego ciężarem. Zapaliłem latarkę i skierowałem światło na źródło dźwięków, oczekując, że zobaczę małego ssaka, oposa, albo szczura. W pierwszej chwili myślałem, że to właśnie widzę – duże włochate zwierzę wielkości gryzonia.”

No pięknie, poczułem się jak w jakiejś baśni, już na samym początku. Wstęp godny Ch. Ch. Andersena :) Sam leżąc w dżungli i słysząc takie odgłosy, pomyślał bym sobie w pierwszej chwili, że coś idzie mnie zjeść :) Nasz bohater zachował jednak zimną krew i już po chwili możemy przeczytać:

„Natychmiast rzuciłem się w jego stronę pełen euforii, że wreszcie na własne oczy widzę jedno z tych cudownych, niemal mitycznych stworzeń. Południowoamerykański ptasznik goliat jest największym pająkiem na świecie. Dla wszystkich arachnofobów jest to prawdopodobnie dobry pretekst, żeby wybetonować duże połacie amazońskiego lasu deszczowego, ale dla reszty z nas ten gatunek jest jednym z najwspanialszych klejnotów bioróżnorodności.”

Po tym fragmencie, widzimy jednak, że zajawka jest na najwyższym poziomie. To terrarysta z krwi i kości. Mojej euforii również nie było by końca, gdybym zobaczył tego pająka na żywo, widzimy, że mamy tu do czynienia z pasjonatem.. TO NASZ CZŁOWIEK STWIERDZAM. Następnie wrzuca kilka godnych polecenia, ciekawostek, aby bardziej uświadomić ludzi, że nie maja do czynienia z krwiożerczą bestią, tylko ze zwykłym pięknym ptasznikiem:

„Południowoamerykański ptasznik goliat (Theraphosablondi) jest największym pająkiem na świecie”

Fakt. Z którym ciężko się nie zgodzić. Dalej możemy przeczytać.

Blondi to po prostu ptaznik a nie krwiożercza bestia.

theraphosa

„…ptaszniki goliaty są absurdalnie wielkie jak na lądowego stawonoga. Rozstaw nóg dochodzi do 30 cm i ważą do 170 gram”

„Są prawdziwymi Goliatami, ale czy jedzą ptaki? Niestety, prawda jest mniej podniecająca. Chociaż z pewnością są w stanie zabijać małe ptaki, rzadko mają taką okazję, kiedy przeczesują leśne poszycie w nocy (są jednak anegdotyczne dowody, że zjadają ptasie jaja, jeśli natrafią na gniazdo). Wydaje się raczej, że żerują na tym, co jest dostępne w tym wilgotnym i ciepłym środowisku, a dostępne są dżdżownice– mnóstwo dżdżownic.”

No nareszcie, ktoś na faktach, prosto z życia pająków, dementuje tą największą ptaszniczą bzdurę. Może żywienie, się dżdżownicami jest mniej spektakularne niż ptakami. Ale teraz więcej osób zobaczy, że są to zwykłe pająki, a nie okropne stworzenia, obdarzone ponad przeciętną inteligencją, żądne krwi i pragnące zabijać z wszelką cenę.

„W jaki jednak sposób urosły do tak wielkich rozmiarów? Według jednego z badań (Makarieva et al., Proc. R. Soc. B [2005] 272), jest to związane z tempem ich przemiany materii, które jest niższe niż u ich krewnych. Pozwala to ptasznikowi goliatowi funkcjonować przy niższych poziomach tlenu docierającego do jego tkanek i narządów niż wymagają mniejsze, ruchliwsze pająki. Innymi słowy, im większe ciało, tym trudniej dostarczyć tlenu do wszystkich jego części przy tym samym tempie przemiany materii. Niezależnie od powodu, ze względu na swoje gargantuiczne rozmiary, ptasznik goliat jest prawdopodobnie jedynym pająkiem na świecie, który robi hałas przy chodzeniu.”

No nareszcie, wszyscy wiedzą, że ten pająk jest największy, ale w żadnej publikacji jeszcze nie znalazłem tego dlaczego tak jest? Wstawka w tekście godna prawdziwego naukowca :) Niby relacja z miejsca zbrodni, ale możemy się coś dowiedzieć. Ta śmierć nie poszła na marne.

Następnie opis zachowania Theraphosy.. Po tych kilku fragmentach, nie mamy wątpliwości, że mamy do czynienia z goliatem. Ten temperament.

„Za każdym razem, kiedy zbliżyłem się zanadto do ptasznika, robił trzy rzeczy. Najpierw zaczynał pocierać tylne nogi o owłosiony odwłok.”

„Jakby tego było mało, pająk podnosił przednie nogi i pokazywał olbrzymie kły, zdolne przebić czaszkę myszy, i próbował dziabnąć mnie tymi ostrymi przyrządami. Jad ptasznika nie jest śmiertelny dla ludzi, ale w połączeniu z dużymi ranami, jakie potrafią zadać te kły, jest to zdecydowanie coś, czego należy unikać.  A do tego dochodziło głośne syczenie. Przez długi czas źródło tego dźwięku pozostawało tajemnicą, ale teraz wiemy, że wydaje je „plątanina szczecinek” – część włosów (setae) na nogach pokryta jest mikroskopijnymi haczykami, które drapią inne, podobne do piór, szczeciny, produkując głośny, ostrzegający syk”

Agresja na maxa, cecha charakterystyczna blondi. Choć wiadomo, że nie wszystkich. Ale przypomina mi się samica, którą kiedyś miałem. Po tym artykule, znowu zachorowałem na theraphosy :( Coś czuję, że to będzie mój nowy nabytek.

Fajna wyprawa, więc skąd się wzięła wielka afera?

Jak do tej pory, mamy całkiem przyjemny i uroczy obraz, naukowej wyprawy do dżungli. Więc skąd cała afera? Po prostu kilka dni później, przyznał się do tego, że ową blondi uśmiercił, ponieważ celem wyprawy było zbieranie okazów roślin i zwierząt, które później zostały przeznaczone do różnych instytucji. Służące jako pomoce naukowe, do edukacji kolejnych biologów, morderców??

Zrobili jak zrobili, nie oceniam. Sam będąc terrarytą, był bym za opcją, że po co zbierać martwe okazy, skoro można hodować żywe zwierzęta egoztyczne i je rozmnażać. Nadwyżki wypuszczać do dżungli, zamiast je stamtąd zabierać. Myślę, że dla biologów było by to bardziej edukacyjne, niż oglądanie zwłok tych pięknych zwierząt.

Pozdrooo

Michał

Czyli ja :) Trochę zuchwały i arogancki ale przy tym dość uprzejmy - tak mi się wydaję. Zwierzęta egzotyczne, to jest to co mnie zachwyca. Bez względu na pochodzenie czy liczbę nóg, albo ich brak. To właśnie ja.

Leave A Reply

2 × 1 =