Najtrudniejsze zwierzę w hodowli, tylko dla zaawansowanych terrarystów.

5

Czytając opisy gatunków różnych zwierząt terrarystycznych, możemy natknąć się na zwrot, „zwierzę trudne w hodowli” lub „nie nadające się dla początkujących terrarystów„.

Sam nawet uległem temu trendowi, wpisując przy bardziej jadowitych i szybkich ptasznikach, że nadają się dla zaawansowanych terrarystów.

Jaka jest prawda na temat zwierząt trudnych w hodowli?

Pewną trudność i ryzyko, może nieść ze sobą obsługa bardzo jadowitych węży, pająków lub zwierząt, mało odpornych na stres „które w nieodpowiednich warunkach”, mogą nawet odmówić przyjmowania pokarmu.

Być może… 

Moloch straszliwy, uznawany jest za zwierzę trudne w hodowli. (fot. ikona wpisu)

Dlaczego tak jest? Bo potrzebuje zjeść potężne ilości mrówek każdego dnia. Widzę tu prosty rachunek, jeśli chce tego zwierzaka to najpierw muszę uzbroić się w zapasy mrówek.
Myślę sobie: Pewnie sam będę musiał założyć sporą hodowlę.

Czy to oznacza zwierzę trudne w hodowli? Nie. Dla mnie oznacza to tylko tyle, że jego pożywieniem są mrówki, i decydując się na tego zwierzaka muszę zadbać o jego podstawowe potrzeby takie jak wyżywienie. Pewną trudnością będzie dla mnie ich zakup, więc będę musiał z pewnością zająć się hodowlą mrówkowej karmówki. Tyle.

Pewne zagrożenia niosą ze sobą jadowite węże.
Czy są trudne w hodowli? Wąż jak wąż, będąc posiadaczem takiego gada jestem świadomy zagrożeń jakie jego hodowla ze sobą niesie i albo się na to decyduje albo nie. Przygotowuje odpowiednie środki ostrożności.

Jeśli to możliwe uzbrajam się w surowicę, minimalizując w ten sposób konsekwencje ugryzienia. Zwierzę to potrzebuje odpowiedniej temperatury, wilgotności i pożywienia. Co w tym trudnego?

Jeśli nie jesteś w stanie zaakceptować konsekwencji posiadania takiego gada, to się za niego nie bierz.

Płazy są w internecie uznawane za najtrudniejsze w hodowli.
Niektóre płazy, które źle znoszą wysokie temparatury, również uznawane są za trudne w hodowli. Trudność polega na zapewnieniu odpowiedniej temperatury, a nie na samej hodowli.. Prawdą jest, że chłodzenie terrarium, jest dużo trudniejsze niż jego ogrzanie. To fakt, o którym wszyscy wiedzą.

Część płazów ma też niepohamowany apetyt i można je przekarmić. Dlatego trzeba zachować tu pewien rozsądek i umiar.

Zastanówmy się czy to oznacza, że zwierzęta, które wymagają od nas myślenia i zaangażowania są trudne w hodowli?

Zwierzęta trudne w hodowli nie istnieją. Istnieją za to ludzie o ograniczonym sposobie myślenia.

Myślę, że takie zdanie przeczytalibyśmy w książce napisanej przez zwierzęta o ludziach ;)

Według mnie nie ma zwierząt trudnych w hodowli. Po prostu, niektóre zwierzęta mają swoje szczególne wymagania. Żyją w środowiskach, w których zakres tolerancji na warunki klimatyczne lub rodzaj przyjmowanego pokarmu jest tak mały, że musimy im je zapewnić wręcz z książkową precyzją i na tym polega owa cała „trudność”.

Dla mnie, bardziej tu chodzi o zwiększoną świadomość i większą odpowiedzialność.

Dlatego bardzo chętnie już dzisiaj, zmieniłbym wszelkie opisy gatunków, w których znajdziemy frazy: „zwierzę trudne w hodowli” czy nazywane „dla zaawansowanych hodowców” na „tylko dla świadomych, mądrych i odpowiedzialnych ludzi”. Koniec. Kropka.

A jakie jest wasze zdanie? Czekam na komentarze :) Od zaawansowanych i początkujących terrarystów.

Pozdrooo

Czyli ja :) Trochę zuchwały i arogancki ale przy tym dość uprzejmy - tak mi się wydaję. Zwierzęta egzotyczne, to jest to co mnie zachwyca. Bez względu na pochodzenie czy liczbę nóg, albo ich brak. To właśnie ja.

Discussion5 komentarzy

  1. No sorry ale ten tekst jest bez sensu. Jak sobie ktoś kupi poecilotherie na pierwszego ptasznika to prawdopodobnie go ukąsi przy pierwszej okazji. Po prostu osoba która nie miała doświadczenia z ptasznikami nie będzie się spodziewać niektórych sytuacji. Podział na zwierzęta trudne w hodowli i te mniej jest przydatny w takich sytuacjach. Oczywiście czasem ta ocena jest przesadzona. Uważam po prostu, że np krokodyla nie nazwiesz łatwym w hodowli.

    • Michał Dziobek

      No tak, masz rację.

      Jednak nie do końca mnie zrozumieliście. Granica między tym kto jest zaawansowanym czy nie, nie jest do końca dla mnie widoczna.
      Znam osoby, które zaczynały od poe lub pterinochilusa. Znam takie, które na pierwszego węża wzięły trimka.
      Znam takie, które potrzymały chwile „zwykłe węże” i wzięły się za jadusy. Czy byli zaawansowani, nie sądzę.(nie pochwalam ani nie zalecam takich zachowań)
      Są ludzie, którzy mają przez 10 lat, regi albo boa i czy oni są zaawansowani? Nadają się do trzymania zaawansowanych węży? To zależy.

      To co ma dla mnie znaczenie i na co chciałem zwrócić uwagę to świadomość hodowcy:
      -O potrzebach swojego zwierzaka,
      -O tym jakie ewentualne zagrożenia niesie jego hodowla,
      -O tym jak w „bezpieczny sposób” jej sprostać (dla siebie i dla zwierzaka).
      -O tym czy będzie się w stanie im sprostać (mimo konieczności spełnienia „trudnych” wymagań,)

      • Oczywista sprawa, świadomość jest kluczowa. Ale jak chodzi o mnie to nigdy bym nie polecił poe na pierwszego ptasznika nawet dorosłej i odpowiedzialnej osobie. Niektóre sytuacje trzeba zobaczyć, spotkać się z nimi, żeby zdawać sobie sprawę co się może zdarzyć.

  2. Popieram Michała bo żeby coś zacząć hodować trzeba się zabezpieczyć w wszelka wiedzę oraz środki do utrzymania zwierzaka. Bartek jedno pytanie gdzie ma ta osoba co zaczyna hodować jakieś groźniejsze ptaszniki czy coś ma zobaczyć ich zachowanie czy sytuację? Ktoś musiał zacząć je hodować aby się podzielić informacjami. Moim zdaniem to zależy od terrarysty co chce mieć, od jego myślenia i świadomości co może się wydarzyć.

    • Może stopniowo hodować te wolniejsze i mniej jadowite do tych szybszych i bardziej jadowitych. Kupić wolnego naziemnego, następnie nadrzewnego typu psalmopeus i dopiero poe. Na pewno pozwoli to mieć większe pojęcie o możliwych zachowaniach.

Leave A Reply

fifteen + 5 =