Ekarmowka – pakowanie i wysyłka

8

Ekarmówka niesie ze sobą konieczność szybkiego i bezpiecznego dostarczenia jej do klienta, dlatego pakowanie i wysyłka jest bardzo istotnym elementem, aby owady dotarły do Ciebie w doskonałej kondycji. Wiele osób pytało mnie, dlaczego właśnie w ten sposób pakuje karaczany lub świerszcze, uważając że dostarczam im niemiłych wrażeń podczas otwierania. Ale czy tak jest na pewno? Zobacz…

 

Testowałem już wiele sposobów pakowania i każdy nich ma swoje plusy i minusy. W końcu wybrałem.

Owady pakuję w kartonowe pudełko z wytłaczankami, które włożone jest w pudełko główne. Plusy tego rozwiązania:

  1. Większa przestrzeń i komfort – dla owadów podczas przesyłki, ponieważ mogą chodzić po ściankach pudełka a nie tylko po wytłaczankach. Są to owady karmowe, przeznaczone do zjedzenia, ale zależy mi na tym aby dotarły do Ciebie takie jak je zapakuje. W przypadku wysyłania większych ilości jest to bardzo ważne.
  2. Higroskopijność tektury – czyli jej możliwości wchłaniania wilgoci, którą chcąc nie chcąc wytwarzają wszystkie żyjące stworzenia (odchody, oddychanie). Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że dostałeś karmówke w zaparowanym pudełku z plastiku lub ze skroploną parą na ściankach? Zbyt duża wilgotność w pudełku wysyłkowym i niedostateczna ilość powietrza sprawi że owady mogą nie dotrzeć do Ciebie w dobrej kondycji.
  3. Wentylacja i bezpieczeństwo – tekturowemu pudełku, nie trzeba robić dodatkowych otworów wentylacyjnych. Dzięki czemu paczka jest naprawdę dobrze zabezpieczona i nie ma ryzyka otwarcia jej po drodze. A podczas wysyłek w zimie, tektura pełni lepiej funkcje izolującą i utrzymującą ciepło niż cienki plastik.
  4. Ekologia – być może większość ludzi nie zwraca na to uwagę, ale dla mnie jest to ważny aspekt. Duże ilości wysyłanych owadów, powodują, duże ilości zużytych pojemników do wysyłki. A tektura jest łatwa i najczęściej poddawanym recyklingowi surowcem.

 

Minusy:

Dostawałem e-maile, że są problemy z rozpakowaniem…

Ale czy na pewno?

 Zobacz jak można szybko, łatwo i przyjemnie rozpakować karaczany pakowane w ten sposób :)

1. Przecinamy taśmę od góry i po bokach.

2. Otwieramy i do przygotowanego pojemnika przesypujemy zawartość.

 

3. Gotowe:) cała operacja trwa 16sekund :)

 

Proste, prawda?

 

 

 

 

 

Pozdrawiam

Michał „Azzurreeuss”

Czyli ja :) Trochę zuchwały i arogancki ale przy tym dość uprzejmy - tak mi się wydaję. Zwierzęta egzotyczne, to jest to co mnie zachwyca. Bez względu na pochodzenie czy liczbę nóg, albo ich brak. To właśnie ja.

Discussion8 komentarzy

  1. Hehehehe! Musze to skomentować. Racja, nie jest trudno przesypać karaczany do plastikowej miski, co i ja zrobiłem. Jednak tu dochodzi element zaskoczenia, szczerze to pierwszy raz się spotkałem z takim pakowaniem (zawsze było plastikowe opakowanie, mowa o innych dostawcach). A ja po otwarciu jednego pudełka od razu wiozłem się za drugie myśląc, że w środku jest jeszcze jedno plastikowe, a to po prostu jest dla ochrony przesyłki. Troszkę się zdziwiłem otwierając je nie przygotowany, a że turki są dość ruchliwe w momencie chodziły po całym pudełku. Na szczęście siostra była w pobliżu i przyniosła mi szybko miskę i skończyło się dobrze.
    Metoda wysyłki nie jest zła, ale powinieneś uprzedzać co czeka odbiorce, np. choćby odnośnik do tego tematu, to powinno rozwiązać problem. ;)
    Pozdrawiam

  2. Witam.
    To prawda, jest trochę problemów z rozpakowaniem takiej przesyłki zważywszy na to, że jest bardzo ruchliwa, gdy się spodziewa trzeciego pudełka. Sama byłam zaskoczona i wylądowały niestety w wannie. Trochę się namęczyłam przy wyłapywaniu ich na tak dużej powierzchni :) ale to na szczęście wanna, nie pokój. To było moje pierwsze spotkanie z karaczanem i uderzyło mnie jak bardzo inteligentne są to stworki. Podczas łapania uciekinierów pudełko z resztą stało po środku wanny. W pewnym momencie zerknęłam na nie i wybuchnęłam śmiechem. Przez całą długość skrzydełka otwartego pudełka wyglądały na mnie malutkie główki z ruszającymi się czułkami i obserwowały co się dzieje. Było to tak niesamowite, że długo tego widoku nie zapomnę. Każdemu wydaje się, że to tylko głupie „robaki” ale niektóre owady warte są tego by bliżej je poznać choć nie koniecznie w kanapce :) To tyle. Nie żałuję oczywiście tego zakupu i zostanę przy karaczanach. Świerszcze może czasem jako dodatek dla moich Brodaczy. Pozdrawiam.

  3. Ja również się pierwszy raz spotkałem z takim pakowaniem ale zostałem miło zaskoczony. Bez wyrzutów sumienia będę od Ciebie kupował turki nawet w środku zimy, bo widzę że dobrze dbasz o przygotowanie pudełek. Rzeczywiście zdziwił mnie brak otworów wentylacyjnych ale wszystko zostało wyjaśnione w artykule.

    Pozdrawiam!

  4. Na logikę słychać, że karaczany czy co tam biegają w ym kartonie.

    Jak dla mnie jest to świetny sposób na pakowanie, łatwy przy wypakowaniu , czego tu chcieć więcej ;]

    • Hm.. :) Nie potrzeba tu dużej logiki by wiedzieć, że w środku są karaczany i bez nasłuchiwania. Myślę, że każdy wie co zamawiał.A odgłos chrobotania po wytłaczankach niewiele różni się od biegania po kartonie. Chodzi o sam moment zaskoczenia. Kartonowe pudełko używane jest zwykle do ochrony zawartości, inaczej zamówienie wysyłane było by w samym plastikowym. Dlatego tak wielu kupujących spodziewało się kolejnego tym razem plastikowego pudełka i stąd te wpadki :) Sam sposób pakowania jest o.k. brakowało tylko odpowiedniej informacji.

      Pozdrawiam!

  5. Michał Dziobek

    Już zrozumiałem i naprawdę czuje się winny.

    Dlatego właśnie w ramach zadośćuczynienia i pokuty zrobiłem ten wpis, nie wiem co jeszcze mogę zrobić?

    Pozdrawiam

Leave A Reply

3 × 2 =