Długa wycieczka – czyli jak zostałem terrarystą?

0

Miałem wtedy 12 lat. Postanowiłem odwiedzić wujka i ciocię. Było tylko jedno ale.. Musiałem pojechać do nich sam, a raczej polecieć. To miała być najdłuższa podróż w moim życiu, wszystko po to aby zobaczyć zwierzęta, które widziałem tylko w telewizji.

Do dziś pamiętam, jak ta podróż długo trwała, bo prawie 24 h zamknięty w latającej puszce. Drętwiały mi mięśnie i miałem ochotę biegać, ale nie mogłem, bo koło mnie siedziała starsza pani, której nie mogłem nawet obejść. Zresztą nawet bym nie śmiał, do niej zagadać bo tak czułem się niepewnie.

Kiedy było się dzieckiem, wszystko było inne, wierzyło się w Mikołaja, w potwory, które mieszkały w piwnicy i w to, że jest gdzieś miejsce, które jest już końcem świata…

Tam właśnie zmierzałem.

Wtedy wszystko było wyjątkowe, a teraz podróż to zwykły przelot samolotem.. Podczas, której myślał bym tylko, żeby porobić fajne fotki na bloga.


 

Australia, doskonałe miejsce dla wszystkich terrarystów.

Od razu na wstępie wujek z ciocią, uprzedzili mnie żebym uważał na małe pająki. Oraz, że okna i drzwi mają zabezpieczone specjalnymi moskitierami przeciw pająkom i wszelkiemu robactwu. Powiedzieli, że w garażu i ogródku spotkam karaluchy i modliszki a czasem fajne jaszczurki. Pomyślałem sobie, co za genialne miejsce.

Już następnego dnia, koło domowego basenu złapałem niewielką modliszkę a wieczorem przy grillu wokół biegały spore karaczany, szczególnie u sąsiadów, którzy nie dbali zbytnio o pryskanie środkami owadobójczymi.

Podczas całego pobytu zwiedziłem kilka „ogrodów zoologicznych” czy Parków Narodowych. Wszystkie większe tego typu ośrodki w promilu 400 km od Sydney.

I właśnie ten wpis, chciałbym poświęcić ciekawym zwierzętom Australii.

Niesamowita fauna Australii.

Kangury, koale, kakubary, kolczatki i cała masa innych ciekawych zwierząt, które występują tylko w tym jednym jedynym miejscu na ziemi są cool – nikt temu nie zaprzeczy.

Dlaczego tak się stało? I skąd tak wiele endemicznych gatunków znalazło się właśnie na tym kontynencie?

Dlatego, że przez miliony lat kontynent ten był w izolacji od „reszty świata”. Właśnie takie warunku umożliwiły, przeżycie tylu niesamowitym zwierzętom, których nie spotkamy nigdzie indziej.

Nie wiem czemu, ale mnie zawsze najbardziej interesowały owady, płazy i wszelkie zwierzaki, które kluły się z jajek.

Może przez to najlepiej zapamiętałem, dziobaki.

Dziobaki kojarzyłem od zawsze poprzez podobną nazwę do mojego nazwiska. Ale cichooo, nie śmiać się:P

Platypus

To wyjątkowe zwierzęta, są ssakami, z wyglądu przypominają mi połączenie bobra z kaczką, prowadzą ziemno-wodny styl życia, co sprawia, że zawszę będą na fali – na fali popularności.

Nie tylko przez ich wygląd i przez to, że są jajorodne, ale kolejną niezwykłą cechą jest to, że posiadają jad. Na tylnych łapach mają kolce jadowe, na szczęście nie jest to trucizna groźna dla człowieka, jednak może sprawić trochę bólu.

Inne ciekawe terrarystyczne zwierzaki Australii.

Dobrze nam znana agama brodata, najpopularniejsza polska jaszczurka o aborygeńskich korzeniach.

Agama kołnierzasta kolejne niezwykłe zwierzę, które swoim smoczym wyglądem lepiej pasuje mi do groźnego oblicza australijskich zwierząt.

Gekony np. nephrurusy. Te jedne z najsłodziej wyglądających gekonów doskonale kontrastują z niebezpiecznymi zwierzętami tego kontynentu.

Moloch straszliwy, tej jaszczurki nikomu nie muszę przedstawiać. Jest rozpoznawalna na całym świecie, mimo, że występuje tylko w jednym miejscu.

moloch straszliwy

Scynki, które stanowią około 50% jaszczurek występujących w Australii.

Rzekotka australijska, idealny płaz dla początkujących terrarystów. Jedna z najpopularniejszych żabek trzymanych w domu.

Litoria

Pytony dywanowe i zielone.

Krokodyle w tym największy na świecie krokodyl różańcowy.

Australian crocodile.

Atrax robustus nazywany ptasznikiem australijskim, mimo że ptasznikiem nie jest. Spory i bardzo jadowity pająk.

Jadowite węże, pośród najbardziej jadowitych węży świata, większość z nich znajdziemy w Austalii, w tym węża uznawanego za najbardziej jadowitego Tajpan pustynny (Oxyuranus microlepidotus)

Pierwsze terraryystyczne objawienie 4 lata później.

Nie wiedziałem, że egzotyczne zwierzęta można trzymać w domowych warunkach (internet 16 lat temu nie był jeszcze tak rozbudowany, jak teraz).

Wiedziałem, że „Kevin sam w domu” trzymał jakąś tarantulę, którą straszył przestępców. Jednak węże czy jaszczurki to już coś innego, jeszcze w polskich warunkach.

I nie chodzi mi tu o możliwości, bo domyślałem się, że trzeba mieć „odpowiednie akwarium” z jakąś lampką. Lecz bardziej chodziło mi o mentalność ludzi, bo przecież kto to widział, żeby w domu trzymać robaki albo węże.

To była fajna wycieczka, zobaczyłem wiele ciekawych zwierząt, poznałem wielu interesujących ludzi i to właśnie wtedy postanowiłem, że trzymanie w domu wyjątkowych, jaszczurek, węży czy innego rodzaju robactwa, będzie już nieodłączną częścią mojego życia.

O istnieniu terrarystyki dowiedziałem się dopiero 4 lata później kiedy to odwiedziłem biofil, późniejsze gady-gady.

A Ty jak dowiedziałeś się, że coś takiego jak terrarystyka istnieje?

 

Czyli ja :) Trochę zuchwały i arogancki ale przy tym dość uprzejmy - tak mi się wydaję. Zwierzęta egzotyczne, to jest to co mnie zachwyca. Bez względu na pochodzenie czy liczbę nóg, albo ich brak. To właśnie ja.

Leave A Reply

4 × four =