7 Najczęsciej popełnianych błędów

9

Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że spotkałeś się ze zjawiskiem padających karaczanów, widziałeś padające świerszcze? Ponad przeciętny kanibalizm?  I nie wiedziałeś co może być nie tak?

Każdy terrarysta chce zminimalizować straty i zależy mu na tym, aby karmówka trzymała się długo,dlatego nie popełniaj błędów, które zostały popełnione już wiele razy i wyeliminuj czynniki, które dziesiątkują Twoje owady.

1. Kanibalizm

Chyba każdy się z tym spotkał, szczególnie często obserwowane zjawisko w hodowli świerszczy. Najczęstsze przyczyny:

  • Nieodpowiednia dieta, zbyt uboga w białko – dlatego warto zainwestować w chociażby pokarm dla rybek. Na ICHTIO-VIT‚cie owady rosną najlepiej, i nie jest to tylko moja opinia :) Przy dużej hodowli karmienie tylko tym rodzajem pokarmu, jest całkowicie nie opłacalne. Ale w domowych warunkach, możemy nim dobrze „naładować” owady zwiększając ich wartość odżywczą.
  • Brak pojnika i zbyt duże przegęszczenie to kolejny bardzo ważny aspekt. Oto jak powinien wyglądać pojemnik hodowlany.

2. Zbyt wysoka temperatura

Dlatego upewnij się, że Twój kabel grzewczy nie jest zbyt mocny. Zbyt mocne kable, nawet podłączone do termostatu potrafią jeszcze mocno grzać zaraz po wyłączeniu, podnosząc w ten sposób temperaturę w pojemniku o kilka stopni.

3. Grzyby i pleśnie

Z tego właśnie powodu, większość hodowli karmowych preferuje stosowanie suchych mieszanek paszowych. Jeśli jednak chcesz stosować „mokry” pokarm, to pamiętaj aby wymieniać go często.

4. Wilgotność i roztocza

Nieodpowiednia wentylacja, oraz zbyt częste używanie zraszacza, potrafi w niebezpieczny sposób podnieść wilgotność do poziomu, przy, którym szczególnie świerszcze mogą padać. Dodatkowo, w takich warunkach, tylko kwestią czasu jest, pojawienie się roztoczy. A wtedy pozostaje nam już tylko gruntowne mycie całego pojemnika.

5. Detergenty…

a mycie pojemnika w którym przetrzymujemy owady. Ten błąd k0sztował mnie kiedyś utratę 50% owadów ;( Nauphoeta cinerea. Wstyd się przyznać, ale umyłem kiedyś pojemnik, wodą z płynem do naczyń i źle go wypłukałem;/ Od tamtego momentu używam tylko ciepłej wody.

6. Źle zabezpieczony pojemnik

Heh, źle zabezpieczony pojemnik potrafi zdziesiątkować hodowle i przysporzyć nam niezłych problemów – szczególnie z domownikami. Kiedyś uciekło mi około 6000 karaczanów…. ale to już inna historia :P

7. BŁĄD  ???

Siódmy czynniki to zadanie dla Ciebie. Do budowy terrarystycznej społeczności potrzebuję Ciebie, dlatego nie wstydź się, i napisz mi w komentarzu przez jaki błąd zdarzyło Ci się stracić część karmówki (nawet jeśli to któryś z już wymienionych czynników). Na pewno pomoże to początkującym terrarystom, w lepszym obchodzeniu się z tymi owadami.

 

Pozdrawiam

Michał „Azzurreeuss”

Czyli ja :) Trochę zuchwały i arogancki ale przy tym dość uprzejmy - tak mi się wydaję. Zwierzęta egzotyczne, to jest to co mnie zachwyca. Bez względu na pochodzenie czy liczbę nóg, albo ich brak. To właśnie ja.

Discussion9 komentarzy

  1. Najczęstszy wg mnie błąd to temperatura i źle zabezpieczony pojemnik . Niby nie chodzą po płaskich powierzchniach ale wiem, że skubańce potrafią się jakoś czasami wydostać – najlepiej zamknąć pojemnik.

    Co od siebie mogę dodać ? Hmmm…
    Przede wszystkim trzeba wybrać dobrego hodowcę od którego zakupimy karmówkę, no i odpowiednio ją karmić.

    Mnie tam ciekawi ta Twoja historia z 6000 karaczanów ;p

  2. Ciekawy wpis, jak zawsze, Michał ;)

    Prosiłeś by dodać jakiś komentarz, to dodam może coś pomocnego.

    Otóż ja polecam karmienie karmówki pokarmem dla… ryb stawowych.
    Przykładowy skład (używam Koi Premium, firmy Glopex):
    białko: 23%
    tłuszcz: 3%
    włókno: 2%
    fosfor: 0,6%
    wapń: 0,4%
    lizyna: 1,3%

    niska zawartość wapnia w tym wypadku jest dla mnie atutem, bo hoduję głównie pajęczaki, którym nadmiar wapnia szkodzi.

    DODATKI:
    witamina A
    witamina D3
    witamina E
    witamina C, stabilizowana

    Jeśli chodzi o sam pokarm to zwierzęta go lubią, szybko rozkładają się ew. resztki (więc odchodzi problem roztoczy w jakimś stopniu), nie „rozpuści się” gdy nawilżymy zwierzęta podczas karmienia. Do tego wysoka zawartość białka i super cena- za worek 40 L trzeba zapłacic na allegro ok. 50 pln (+ ew. wysyłka).
    W przeciwieństwie do pokarmów dla ryb akwariowych- PRAKTYCZNIE NIE MA ZAPACHU! Ja mam worek 40L otwarty cały czas. Pomimo tego nie śmierdzi u mnie w pokoju, gdy się do niego wchodzi. Z pokarmem dla ryb akwariowych byłoby trochę inaczej- moje mieszkanie śmierdziałoby jak kuter rybacki… prawdopodobnie jest to spowodowane składem- głównymi składnikami pokarmu dla ryb stawowych są zboża i produkty pochodzenia roślinnego

    Moja porada- kupujcie takowy pokarm NIEBARWIONY. Podobno użyte są do kolorowania jakieś naturalne środki, ale wiadomo jak z tym bywa- bezpieczny w 100% będzie właśnie pokarm niebarwiony.
    zresztą akurat ten, którego używam (Glopex, Koi Premium, glopex.com.pl)jest produkowany pod nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej (I.W 240130022), więc nie oczekuję niemiłych niespodzianek.

    Jako dodatek do paszy (która jest pełnowartościową karmą dla ryb) używam jabłek.
    Marchewka bywa zbyt twarda i ma mało wody.
    Gruszka/banan szybko gniją (banan podobno gazuje też zwierzaki!)
    Sałata szybko niszczeje i zmienia się w sieczkę, ponadto jest odkurzaczem na wszelkie zło- gromadzi w sobie wszelkie niezdrowe rzeczy z okolicy- od metali ciężkich, aż po chemię!
    Kapusta jest niezdrowa i strasznie gazuje zwierzaki- śmierdzi hodowla straszliwie, a przy tym potrafią zwierzęta się nią zatruć.
    Ogórek też jest ok, ale trzeba pamiętać, ze mocno zawilgaca wytłoczki i częstokroć bywa mocno pryskany (należy brać najlepiej własne), a z tego co wiem to zachowuje się podobnie do sałaty- wciąga w siebie wszelkie brudy.

    Mam nadzieje, ze pomogłem ;)

  3. Moim najczęstszym błędem była po prostu zła wilgotność w insektarium. Raz za sucho, raz za mokro – i świerszcze padały jak muchy. Teraz mam karaczany z którymi większych problemów nie mam. Pojemnik postawiłem zaraz obok grzejnika, do środa wstawiłem poidełko i jest OK. :)

    Interesuje mnie Twoja historia z ucieczką karaczanów. Były to tureckie? Musiałeś przejść gruntowną dezynfekcję mieszkania czy same pozdychały? Jak sobie z tym poradziłeś?

  4. Michał Dziobek

    Dziękuje wszystkim za wypowiedzi. Wygląda na to, że mamy tu sporo ekspertów :)

    Co do moich doświadczeń z ucieczkami, to właśnie pracuję nad wpisem… Miałem kilka takich przygód więc będzie to raczej dłuższy wpis i co najlepsze cały oparty na faktach :P hehe..

  5. Ja kiedyś z własnej głupoty porobiłem dziurki szpilką w pojemniku z karaczanami na całej wysokości ścianki. Karaluszki bez problemu wspięły się po owych malutkich dziurkach i w ten sposób zanim się zorientowałem że coś wyłazi uciekło mi ok. 5 dorosłych Turasów :(

    Inny błąd popełniłem przy wylęgu świerszcza(odnosić się może również do wylęgu karaczana Tureckiego).
    A więc moje faunarium po kilku myciach gąbką ma całe porysowane od wewnątrz ścianki. Nie zwracałem na to uwagi zrobiłem z tego wylęgarkę dla ś. domowych. Po kilku dniach od wylęgania się świerszczy zauważyłem że pojedyncze biegają sobie po podłodze. Zajrzałem do pojemnika z wylęgiem i zobaczyłem że część świerszczy bez problemu przemieszcza się po ściankach.
    W ten oto sposób ok. 200 szt. wylęgu świerszcza uciekło mi i żyło sobie przez ponad tydzień u mnie po pokoju.

  6. Co do błędów – to były moje początki przydomowej hodowli świerszczy – w każdym razie miałem swój pierwszy wylęg świerszczy więc gdzieś przeczytałem, że jako podłoże może być stosowana niewielka ilość substratu kokosowego, więc dałem troche jedzenia, poidełko i zostawiłem świerszcze na tydzień, bo wyjezdzałem. po ponad tygodniu gdy otworzyłem pudełko zobaczyłem, że w miejscu gdzie położyłem fragment wytłoczki jest cmentarzysko małych świerszczy, ale to nie był problem – problemem były larwy much które je jadły. Muchy wleciały prawdopodobnie przez otwory wentylacyjne ale nie spodziewałem się, że tak się to skończy. Cóż połowa wylęgu padła. Nauka – stosować odpowiednią wilgotność , nie stowować substratu tylko wytłoczki dla młodych, nie pozwolić na pleśń, w wypadku gdy mieszka się w okolicy gdzie jest dużo much – wywietrznik z siateczką, sprzątać odpadki i martwe owady. (osobiście mam utylizator w postaci kraba – uwielbia ususzone martwe świerszcze ;) )

  7. Kupiłem w końcem stycznia 2014 świerszcze kubańskie w ilości ok 500 szt do hodowli. Były w dużym płaskim pojemniku, na ręczniku papierowym i wytłaczankach. Były otwory wentylacyjne po bokach i w klapie ok 100 szt. 2mm. Temp. początkowo z kablem grzewczym 27-30 stopni, później bez kabla 23-25 stopni. Wilgotność ok 50-75%. Karma sucha i owoce (wymieniane codziennie), woda w korkach po mleku też wymieniana. Składały jaja jadły i wszystko było ok. Po tygodniu zaczęły masowo padać po 20-50 szt dziennie. Przeniosłem żyjące do nowych sterylnych (wyparzonych wrzątkiem) pojemników. Znowu padały. Przewracały się na bok lub plecy i ruszały nogami w agonii. Nie mogły się same podnieść. Pomagałem im, ale ponownie się przewracały, same nie mogły się podnieść. Po kilku godzinach taki świerszcz zdychał. W tym samym pomieszczeniu i w wyparzonych pojemnikach, żyje ich potomstwo, które zdążyły złożyć. Małe świerszcze czują się ok i nie zdychają. Jaka może być przyczyna zdychania dużych świerszczy? Miałem później świerszcze bananowe i to sama się powtórzyło – małe również rosną dobrze. Z bananowymi miałem równocześnie (w innym pojemniku) świerszcze „madagaskarskie” (całe czarne skrzydełka jaśniejsze – tą nazwę podał mi sprzedawca w sklepie zoo) one w przeciwieństwie do wcześniej opisanych sytuacji żyją i rozmnażają się rewelacyjnie z 50 szt zdechło lub zostało zjedzonych tylko ok 10-15. reszta żyje i się rozmnaża. Co mogło spowodować tak masowe wymieranie? Czy to była starość? Nie chcę hodować innych robaczków bo się ich boje lub brzydzę.

    • Michał Dziobek

      Z tego co opisujesz to obstawiam, że wilgotność u świerszczy jest za duża, a wentylacja jest za słaba… pozdr

Leave A Reply

nine − 2 =